niedziela, 5 czerwca 2011

Letnia sowa makramowa

Zaczęło się: jeszcze nie to kalendarzowe, ale to zapowiadane "kolorowe lato". Już nie tylko turkusowe, ale i w innych żywych kolorach - przyleciało wieczorem z cichym łopotem sowich skrzydeł i zawisło u szyi wciąż uczepione małej gałązki. I tak zastygło w woskowanym sznurku wpatrzone w noc oczami ulepionymi z fimo. Na szczęście ten gatunek nie prowadzi wyłącznie nocnego życia i sprawdza się na miejskich wyprawach safari na pustynnym tle płóciennej sukienki. Takie sowie zwiastuny lata można "wyhodować" korzystając z internetowego podręcznika.

10 komentarzy:

  1. Są cudowne. i te piękne kolorki.Od zawsze fascynowała mnie makrama.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że i Ciebie dopadło sówkowe szaleństwo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, dopadło, dopadło... Ale też nie bardzo się przed tymi sówkami broniłam :)

    OdpowiedzUsuń