wtorek, 30 sierpnia 2011

Stara baśń, albo zabytki Samarkandy

Takie - odległe w czasie i przestrzeni - skojarzenia budzi we mnie ta zakładka. To ze względu na kolor i użyty materiał, czyli dziwny kordonek o naturalnej barwie, który w składzie swoim ma len. Ale być może nie tylko... Kilka moteczków tych nici kupiłam przypadkowo w sanockim second-handzie a sądząc z języka opisu na metce wnioskuję, że są niemieckie*, lecz reszty nie daje rady przetłumaczyć żaden translator on-line. Nici są matowe, lekko mechate i naprawdę mocne, bo mimo trudności z zaciąganiem kółeczek (to przez tę "mechatość") nie pękają. Sama robótka wygląda odrobinę zgrzebnie, jak wykonana z wełny, ale już wiem, że i takie frywolitki mają swoje zwolenniczki.
*zdjęcia nici i metki zamieszczę niedługo w poście o materiałach

6 komentarzy:

  1. podoba mi się, ostatnio zaczęlam ten wzorek na białej cieniutkiej aidzie z dodatkiem koralików :)

    OdpowiedzUsuń
  2. potwierdzam skojarzenie, a i kolor ciekawy
    kiedyś w tzw ciuchlndzie znalazłam resztki nici ale cenili je tak jak za nowe w pasmanterii, podziękowałam za atrakcyjną ofertę

    OdpowiedzUsuń
  3. Te, na szczęście, były w nowe (jeden moteczek lekko napoczęty) i na wagę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Your bookmarks are so nice! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładna :-) Kolor to trochę mi trzciny przypomina,takie sitowie nad jeziorami.

    OdpowiedzUsuń