wtorek, 29 listopada 2016

Niebieskie lato z turkusową poświatą...

Jak pisałam poprzednio, z pewnymi zachciankami walczyć nie można, chociaż trzeba się do ich realizacji jednak przygotować. Takim wymuszonym przygotowaniem było  dla mnie zrobienie zakładki z nieudanego początku wymarzonej serwetki. A jak już zaczęłam się zastanawiać i kombinować, to wymyśliłam, że zmienię nieco proporcje oryginału i zamiast pięcioczłonowego środka zrobię krótszy, co zmieniło stosunek boków gotowej pracy z 9x13 na 9x11 i oddaliło ją od idei złotego podziału... Cóż, nobody's perfect, jak powiedział jeden z bohaterów filmu "Pół żartem, pół serio"* ;)
*"Some Like It Hot"

11 komentarzy:

  1. Wonderful colour! I do like that.

    OdpowiedzUsuń
  2. Perfect transformation :-)
    Gorgeous shade !

    OdpowiedzUsuń
  3. W tych proporcjach tez jej pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się, że nie zepsułam efektu :)

      Usuń
  4. Śliczna serwetka, na pewno praca żmudna ale za to efektowna i to jak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, właśnie o to chodzi, że ten wzór jest bardzo przyjemny w wiązaniu i na dodatek jest na jedno czółenko i kłębek :)

      Usuń
  5. I Love this pattern! I tatted it earlier this year:
    http://tat-ology.blogspot.ca/2016/07/incomplete-but-finished.html
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes, I know! Thanks to you I felt a desire to do this pattern. I wrote about it in the previous entry on the blog :)

      Usuń