Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie proste-podłużne/longstitch binding. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie proste-podłużne/longstitch binding. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Wspomnienia w kolorze cappuccino i cafe latte

Po długiej przerwie wena wraca powoli i to od przewrotnej strony art-recyklingu. Z wakacyjnej podróży przywiozłam trzy papierowe kubki z orlenowskiego Stop Cafe i to z nich powstał ten junk journal. Przydały się jeszcze inne śmieciowo-sentymentalne pozostałości: skrawek brązowego t-shirta, kawałek okładki bloku rysunkowego, resztki dwóch torebek po prezentach i trochę sznurka (ten materiał - wyjątkowo - wcześniej nieużywany) oraz klej introligatorski i tusze do postarzania i nanoszenia wzorów przez maski z Latarni Morskiej. A, i jeszcze odrobina żywicy* do uwypuklenia ozdób na grzbiecie...







*Mod Podge Dimensional Magic (Plaid)

czwartek, 29 stycznia 2015

Kiedy torebki po pieczywie przydają się raz jeszcze (część 2)

Kolejna tura "krzywulcowych podopiecznych". Tych trzech ostatnich samurajów też powstało z materiałów wykorzystanych wtórnie, między innymi z torebek po bagietkach (to te białe). Nowy był tylko sznurek, scrapowe nity i oczka. Przydał się introligatorski klej i odrobina uporu, żeby to wszystko zgromadzić :)

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Kiedy torebki po pieczywie przydają się raz jeszcze (część 1)

Pora się przyjrzeć z bliska notesom, które znalazły schronienie w krzywulcu z papierowej wikliny. Powstały z różnych śmieciowych materiałów - poddanych w ten sposób upcyklingowi - można je więc swobodnie nazwać "junk journalami". Okładki to tekturki z opakowań po rajstopach i resztki trójdzielnych kalendarzy, oklejone papierem do pakowania, którym ktoś ofiarnie wypychał przysyłane do mnie paczki. Podwójne kartki są z papierowych torebek przychodzących ze mną do domu z różnych piekarnianych zakupów - z bazaru, Biedronki i Lidla, z wakacji. Nieopatrzone żadnymi dodatkowymi naklejkami, a tylko brązowym nadrukiem, "rozprute" i wywinięte na lewą stronę,  przycięte na równo i wszyte grupami tak, aby grubość zagiętych do wszycia otwartych brzegów kartek tworzyła miejsce na warstwy wklejanych papierków, pocztówek, koronek, bilecików i innych wspomnień. Wspomnień z przeszłości lub z podróży.

czwartek, 22 stycznia 2015

Krzywulec i inni

Czasami robię różne rzeczy inaczej niż zwykle, żeby się przekonać, czy dany sposób jest nadal takim, którego nie lubię, czy jednak coś się zmieniło... W przypadku mocowania wikliny papierowej do dna koszyka przez wklejenie tutek pomiędzy dwie warstwy tektury - nic się nie zmieniło: nadal ta metoda mi nie pasuje. 
Testy owe skończyły się jesienią - tak, tak, długo przed świętami :) - wypleceniem najbardziej krzywego (jak do tej pory) "prostokątnego" koszyka. Jak widać poniżej jest krzywy z każdej strony, więc nie da się go, po prostu, postawić na półce odpowiednim bokiem do widza, żeby ukryć wszystkie mankamenty.

Jedynym sposobem na wybrnięcie z tej kłopotliwej sytuacji było uczynienie z wady zalety i dopasowanie do koszyka odpowiednich elementów, które pozwolą z "krzywizn" wydobyć odrobinę uroku. Stał się więc krzywulec pojemnikiem na upcyklingowe notesy - również, jak on, niedoskonałe.

poniedziałek, 13 października 2014

środa, 16 października 2013

Sekretnik trzeci

Maleństwo notesowe. Cętkowana okładka, to już tradycyjny upcykling lidlowego opakowania po chusteczkach, a karteczki to końcówki kartek z innych notesowych tworów. Całość zamykana na okrągłą gumkę.

poniedziałek, 7 października 2013

Słoneczniki...

Prezentacja kolejnych "sklerotycznych" zaległości. W kolorach słoneczników, których ziarenka są dobre na sklerozę, a których za mało skubałam w tym roku.
Albo w kolorach jesiennych liści, co może mieć wiele wspólnego z melancholią i ogólnym roztargnieniem... I to by było jakieś usprawiedliwienie tego mojego zapominania :)