Przyszła jesień, rozwinęła się w pełni i nastał sezon gorących zup. Zwłaszcza zupy dyniowej. Więc choć lubię widok dyń ustawionych w jesiennych kompozycjach, to znikają one zbyt szybko (przerobione na "płynne słońce"), bym mogła się nimi nacieszyć. Postanowiłam coś na to poradzić i - zainspirowana tym wiankiem - wyszydełkowałam cieplutkie, włóczkowe maleństwa w ogniście pomarańczowym kolorze.
Zupa dyniowa
• 50 dag dyni
• 2 ziemniaki
• 1 marchewka
• 1 cebula
• 1 ząbek czosnku
• 1 litr bulionu lub wody
• 1 łyżeczka curry
• sól, pieprz
• oliwa do smażenia
Zeszklić cebulę i czosnek na oliwie, dodać pokrojone w kostkę: dynię, ziemniaki i marchew oraz curry. Po 5 minutach wlać bulion (lub wodę) i gotować do miękkości. Zmiksować i doprawić. Podawać z prażonymi migdałami lub ziarnami słonecznika.