Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Bibliofilska bransoletka

Żadna miłośniczka książek nie zna dnia ani godziny, kiedy może się natknąć na wymarzoną książkę, którą należy natychmiast kupić i zacząć czytać. Ale każda z nich może być przygotowana na taką chwilę z bransoletką z lnianego kordonka w naturalnym kolorze, która będzie też z dumą pełnić funkcję zakładki :)


sobota, 5 grudnia 2015

Idą święta... and winter is coming

Nie ma co kryć, zakurzyło się na blogu... Zwykłe odkurzanie nie pomoże - czas na świąteczne porządki. Przygotowania prezentowe ruszają pełną parą! Na początek, w kolorach bożonarodzeniowych, "smocze jaja" - wisiory szydełkiem z koralików uczynione. Może się który wykluje? A smoki mogą się przydać i do robienia porządków, i na zimę... do rozpalania ognie w piecu.


czwartek, 21 maja 2015

Żmijki dwie, trzydziesta i trzydziesta pierwsza też :)

Zrobiłam taki komplet szydełkowym ukośnikiem. Przez to, że koraliki nie są idealnie równe (bo to nie Toho ani inne Preciosy) to całość "żyje", ma ten dodatkowy organiczny wymiar, a mimo to układa się gładko. Ukośnik jest bardziej pracochłonny niż zwykłe sznury szydełkowo-koralikowe dziergane oczkami ścisłymi, ale można dzięki niemu wykonywać grube koralikowe ozdoby, które nadal miękko się układają. I czasem warto :)

niedziela, 15 marca 2015

Jajo po-sadzone

Jajko styropianowe otrzymało koszulkę ze skrawków torebek papierowych: wydzieranych ręcznie, żeby miały postrzępione brzegi i lepiej "stapiały się" ze sobą podczas naklejania. Koronkowy kołnierzyk - efekt ponownego użycia dziurkacza brzegowego, tym razem na obu brzegach paska papieru - nakleiłam na ciemniejsze tło, żeby uwidocznić ażur i wykończyłam papierowym sznurkiem. Z tego samego sznurka wyplotłam (splotem tureckim) obrączkę, na której osadzone jest jajko.

poniedziałek, 1 września 2014

Żmijka dwudziesta dziewiąta - klasycznie

Delikatna bransoletka w stonowanej kolorystyce - z odrobiną letniego różu przebijającego spod koralików - w sam raz na lekko zachmurzony dzień. Stalowo-szarego spokoju nie zakłóca nawet zapięcie, które wpasowało się idealnie: cicho wciskane, nie podzwania już wakacyjnie. Po perłowej spirali zbliża się jesień...

piątek, 22 sierpnia 2014

"Czarna magia" w odcieniach blue, czyli książkowa biżuteria

Z "Black magic" Mary Konior wybrałam się tym razem na wakacyjne wojaże. Wzór jest bardzo miły do wiązania, ponieważ do jego wykonania potrzeba tylko jednego czółenka i kłębka. A przy rozmiarze mojego drewnianego narzędzia frywolitkowego (6,7x2x1cm) wystarczyło jednokrotne nawinięcie błękitnych nici i dowiązanie do niebieskiego kłębka. Pozwoliłam sobie jednak nieco odejść od oryginału i nie zrobiłam zewnętrznych ozdobnych pikotków, a całość uzupełniłam warkoczykowym wiązaniem, które umożliwia zamianę zakładki w letnią bransoletkę.
Tutaj - w scenerii Fortu Anioła w Świnoujściu - prezentuje się na zdjęciach Michała Sitarskiego.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Smocze jajo

Jajo "à la Faberge" powstało z zazdrości, która wezbrała we mnie po obejrzeniu naszyjników na blogu Nuty. W zachwyt wprawiło mnie to, że pokrycie powierzchni szkiełkami nastąpiło z pomocą szydełka, czyli nieobcą mi techniką koralikowego ukośnika, a nie metodą ręcznego szycia. Jednak nadal potrzebowałam odrobiny podpowiedzi, jak zmodyfikować sposób szydełkowania prostej bransoletki, aby osiągnąć pożądany owalny kształt. I tę podpowiedź znalazłam na blogu Katarzyny Żyburtowicz. Dzięki temu mogę zaprezentować to złoto-miodowe smocze jajo :)

czwartek, 27 marca 2014

Papierowych fasolek odsłona kolejna - kolczyki w stylu boho

Nakręciłam się... Nakręciłam całe mnóstwo papierowych koralików z gazetki Tchibo, bo jak już ją pocięłam na odpowiednie kawałki, to żal mi było nie wykorzystać przygotowanego materiału. Przyznaję jednak, że wolę skręcać papier nieco grubszy - idzie jakoś szybciej i papierki nie próbują przykleić się do stołu. No, ale i kształt koralików wychodzi inny: wszystko zależy od stosunku długości do szerokości zwijanego trójkąta i grubości papieru właśnie.
Z kilku "zakręconych" fasolek zmontowałam proste kolczyki. A zawrót głowy gotowy, jak sobie pomyślę, co jeszcze mogę zrobić z pozostałego zwiniętego towarzystwa.
PS. W międzyczasie nakręciłam się na inne rzeczy, ale o tym następnym razem :)

sobota, 11 stycznia 2014

47. Sznurkowe opowieści - reinkarnacja

Ani się spostrzegłam, a minął miesiąc od ostatniego wpisu. Te cztery tygodnie wypełnione były tworzeniem prezentów, przygotowaniami do świąt, świętami, odpoczywaniem po świętach, wchodzeniem w nowy rok i... I jakoś tak zabrakło mi już sił na cokolwiek innego. Weny na razie także brak, ale przypomniałam sobie o sznurkowym komplecie, który - mimo reinkarnacji i powstania zimowej wersji naszyjnika - nie doczekał się nigdy prezentacji. Oto "stara-nowa" wersja gorąca: po dwóch latach intensywnego noszenia (i prania) komplet ów stracił fason, więc wywiązałam go na nowo.

wtorek, 26 listopada 2013

Perłopław?


Moje drugie podejście do techniki ANKARS: ten sam wzór bazowy, co w zielonym komplecie, ale z inaczej rozmieszczonymi koralikami, bo wciąż się uczę możliwości i "niemożliwości" tej metody frywolitkowania. Całość rozpięta na drucianej obręczy, przy której wyginaniu nabrałam pewności, że technika wire wraping jest nie dla mnie :)

czwartek, 14 listopada 2013

Zielone z zazdrości?

Do frywolitek w technice ANKARS zbierałam się dość długo. Gotowe prace bardzo mi się podobały, ale już mniej to, że większość koralików jest wszywana po wykonaniu koronkowej bazy, a nie wrabiana podczas wiązania koronki. Znalazłam jednak przepis na małą formę, gdzie koraliki można nanizać na nitkę i spokojnie wiązać ścisłe frywolitkowe węzełki. I już nie przejmować się wskazaniami w opisie techniki, aby słupków nie zaciągać zbyt mocno :)

wtorek, 12 listopada 2013

Róż dziewczyński dwudziestej ósmej żmijki

Tak jakoś wyszło, że zgłoszono mi zapotrzebowanie na taką bardzo dziewczyńską bransoletkę... Czyż mogłam się oprzeć temu wyzwaniu? No, oczywiście, że nie mogłam ;) I tak oto powstała ta przecudnie różowa (efekt nawet mnie zaskoczył) żmijka.

wtorek, 5 listopada 2013

Żmijka dwudziesta siódma

Czerwień grzanego wina i złocisty poblask płomienia świec, to gorące połączenie kolorów - w sam raz na symboliczne ogrzanie nadgarstka w jesienno-zimowe wieczory. I sposób na rozświetlenie tej mglistej, listopadowej atmosfery i przeczucia, że coś się kończy: czas letni, słoneczne popołudnia, czerwone koraliki...

piątek, 1 listopada 2013

Bal maskowy czas zacząć: Pierrot i Arlekin

Nowa porcja kolczyków usianych koralikami - jak poprzednie, tak i te, powstały z wzoru Jane Eborall, chociaż nieco różnią się od projektu: a to liczbą koralików, a to ilością ramion gwiazdki...