Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 25 Motif Challenge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 25 Motif Challenge. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 września 2011

Wyzwanie zakończone: Motyw #25

W zeszłym roku podjęłam wyzwanie! Wpisałam się w poczet uczestników projektu "25 Motif Challenge" i zaczęłam prezentację prac od wyfrywolitkowanego wówczas serca według schematu pochodzącego ze strony Iris Niebach. Ostatnio policzyłam drobiazgi wykonane w ramach wyzwania i okazało się, że ta właśnie zakładka jest ostatnim, 25-tym motywem. A żeby było ciekawiej, to wzór* również jest autorstwa Madame Iris :)
Taka mała klamra...


*Wzór "Rita" z książeczki Fantasia 3

piątek, 16 września 2011

Słowik pana Andersena. Motyw #24

Nadal jesteśmy w pałacu Cesarza i odkrywamy jego tajemnice. A sekretem tej zakładki jest mała modyfikacja wzoru "Chinese Coin" (Jon Yusoff) - dodałam jeszcze jedno okrążenie złożone z samych łuczków i koronka przestała przypominać chińskie monety szczęścia*. Teraz kojarzy mi się z bambusowymi klatkami dla ptaków. Ale, patrzcie, nie ma w niej słowika! Lata wolno i śpiewa komu chce, i rybakowi i Cesarzowi też :)

*Trzy (zazwyczaj) monety "z dziurką" związane ze sobą czerwoną tasiemką, noszone jako talizman.

czwartek, 28 lipca 2011

Bąbelki "water blue". Motyw #23

Bajkowa podróż po morzach południowych powinna w pewnym momencie przybrać turkusowy odcień błękitu. Prawo skojarzeń :)
Taki właśnie kolor ma zawieszka do telefonu zrobiona z oplecionej frywolitką filcowej kulki. Myślę, że bąbelków powinno być więcej, aby efekt był bardziej widoczny i zrobię je, ale w kolorach wody z różnych szerokości geograficznych. Tych "nieziemskich" też.

piątek, 8 lipca 2011

Grenada, Alhambra... Motyw #22

Ten akurat komplet wykonałam z myślą o konkretnej osobie, bardzo wyjątkowej osobie. I, jak jej obiecałam, bransoletka jest bez koralików. Prawie... Naprawdę nie mogłam nie dodać tych maleńkich okruszków koloru, zwłaszcza że chciałam jakoś nawiązać do zdobienia kolczyków. Mam nadzieję , że zostanie mi to wybaczone :)

czwartek, 7 lipca 2011

Bez, czyli lilak. Motyw #21

Bzy kwitły w maju. A w zasadzie nie bzy*, tylko lilak pospolity (Syringa vulgaris L.) z rodziny oliwkowatych. Ale ponieważ inspiracje nie trzymają się "biochronologii" i nie mają określonych okresów wegetacyjnych, to bzowe skojarzenia dopadły mnie liliowo właśnie teraz :)

*bzy to roślina z zupełnie innej rodziny; należy do niej na przykład bez dziki (Sambucus L.)

środa, 29 czerwca 2011

Dereniówka. Motyw #20

Trochę mroczne wyszło to połączenie krwistej czerwieni szklanych koralików i matowej czerni kordonka, ale mnie przypomina to raczej słodycz kandyzowanych owoców na podwieczorek. Chociaż, jak się kiedyś przekonałam, naprawdę dojrzałych owoców derenia wcale nie trzeba dosładzać.

Przepis na nalewkę

1 kg dojrzałych owoców derenia jadalnego
5 łyżek suszonych czarnych jagód
1 kg cukru
2 szklanki spirytusu 96%
2 szklanki czystej wódki

Owoce umyć, odsączyć i osuszyć. Dereń ponakłuwać i wraz z jagodami wsypać do słoja, po czym zalać alkoholem. Słój szczelnie zamknąć i postawić na słońcu lub w ciepłym miejscu na 4-6 tygodni. Co kilka dni nim potrząsać. Następnie zlać alkohol, a owoce zasypać cukrem i wymieszać. Słój szczelnie zamknąć i odstawić w ciepłe miejsce lub na słońce. Co jakiś czas potrząsać nim, by cukier dotarł do wszystkich owoców. Powstały syrop odcedzić, wymieszać z wcześniej zlanym wyciągiem alkoholowym i odstawić nalewkę do sklarowania na 7 dni. Następnie sklarowany płyn ściągnąć rurką, a osad przefiltrować i połączyć z nalewką, która musi dojrzewać co najmniej 5-6 miesięcy. Im dłużej stoi, tym jest aromatyczniejsza i smaczniejsza.
Źródło: Poradnik Domowy (za pośrednictwem Wikipedii)

wtorek, 28 czerwca 2011

Buon giorno! Motyw #19

W zasadzie powinnam opublikować ten post nieco wcześniej, ale spędzałam czas na porannych rytuałach i tak mi on niepostrzeżenie "dopłynął" do południa... A tytuł jest po włosku, ponieważ kolorystyka poniższego kompleciku skojarzyła mi się z cappuccino i porannym wyjściem na kawę w jakieś kameralne miejsce - na przykład do miłej kawiarenki w Weronie*. Zna ktoś jakąś?
No, ale wracając do frywolitek, to muszę się przyznać (chociaż pewnie i tak nie dało się tego nie zauważyć), że odkąd Fox zamieściła na swoim blogu wideoinstrukcję wrabiania koralików wewnątrz zaciąganego kółeczka, to jest to moja ulubiona technika zdobienia wyrobów frywolitkowych...


*Może być inne włoskie miasto, miasteczko :)

czwartek, 9 czerwca 2011

Landrynkowe oczka. Motyw #18

I znowu skojarzenia "spożywcze": tym razem to odbicie wspomnień z dzieciństwa i dziecięcego zachwytu nad połyskliwą powierzchnią, przezroczystością materii. Tu jeszcze bez tajemniczego odwracania obrazu, bo koraliki są za mało kuliste. Ale to ten sam zachwyt, który sprawiał, że robiłam tzw. widoczki, oglądałam pod słońce lizaki z kwiatkiem i te częściowo zjedzone landrynki też*...

*Bo, jak pamiętacie, landrynki nienapoczęte są matowe :)

środa, 8 czerwca 2011

Koronkowa polewa jagodowa. Motyw #17

Jakiś czas temu wyprawiałam się na koralikowe polowania na wyprzedażach biżuterii: w sklepowych lasach pełnych obrotowych stojaków wypatrywałam spośród innych interesujące mnie sznury korali i naszyjniki, i kupowałam je tylko po to, aby zaraz po przyjściu do domu rozłożyć ten barwny "pokot" na czynniki pierwsze, posegregować według koloru i rozmiaru i ułożyć (już jako trofea) w pudełku pełnym podobnych skarbów. Dzięki jednej z takich wypraw mógł teraz powstać ten komplet - szklane koraliki we frywolnej jagodowej koronce.

wtorek, 7 czerwca 2011

Deser na gorąco. Motyw #16

Nawet w takie wieczory, kiedy temperatura przekracza "górą" wszelkie granice komfortu termicznego, można mieć ochotę na gorący deser, a nie na lody waniliowe. Choćby chodziło tylko o wersję kolorystyczną supłanego właśnie na żywioł frywolnego kompletu :)

czwartek, 26 maja 2011

Idzie lato turkusowe... Motyw #15

Jego pierwszym zwiastunem był filcowy kwiat, teraz kolej na frywolitkową bransoletkę z koralikami z termoutwardzalnej masy. Koraliki mają taką oto historię: dawno, dawno temu obejrzałam na kanale Discovery* film o wyrabianiu z gorącej cukrowej masy kolorowych cukierków z napisami i wzorkami. Potem natknęłam się na podobnie formowane koraliki fimo (m. in. na forum Craftladies) i zamarzyłam, że kiedyś sama takie ulepię. W końcu kupiłam fimo, zaopatrzyłam się w kawałek pleksi, okładkę od płyty CD, żyletkę i pełna zapału zabrałam się do pracy... No i te koraliki, które tu widać, są jak na razie pierwszymi i ostatnimi, jakie zrobiłam , bo na tyle starczyło mi tego zapału. I nawet przeprowadziły się ze mną w postaci niewypieczonych ruloników. Potem leżały dwa lata w lodówce, aż w końcu doczekały się na wypiek. Może nie są idealne, widać na nich ślady palców i mają nierówne brzegi, ale jestem zadowolona, że zrobiłam je sama :) I że do końca...

*W serii dokumentów "Jak to jest zrobione?"

piątek, 25 marca 2011

Słodko-kremowe powtórki. Motyw # 14

Według wykorzystywanego już wzoru zrobiłam nowe kolczyki - dla towarzystwa i kompletu do miodowej bransoletki.
Wyczółenkowałam także powtórkowy naszyjnik. Trochę z rozpędu i upodobania do tych opalizujących koralików, trochę dlatego, że mam już wobec niego prezentowe plany.

czwartek, 3 marca 2011

Po ciepłej stronie mocy. Motyw #13 (wisior)

Ja już tak bardzo czekam na ciepło, że w nazwach moich frywolitkowych tworów poniosło mnie aż do lata. Oto czarno-złoty komplet "Noc czerwcowa" i kremowo-karmelowa bransoletka "Miodowy zapach lipy".


poniedziałek, 24 stycznia 2011

Rozeta, albo prawie maswerk :) Motyw #12 (rozeta pierwsza)

Te architektoniczne skojarzenia zawdzięczam wykładowi o sztuce gotyku. Gdyby uznać koraliki za namiastkę witrażu, to by się nawet zgadzało :) Chociaż pierwsza rozeta powstała w sposób niestosowany przez budowniczych katedr: na żywioł (i na odwrót, bo od zewnątrz do środka). Szkarłatna to wariacja na temat wzoru Lyn Morton, zielona powstała według schematu Iris Niebach. Złota to "powtórka z rozrywki" - ta kombinacja łuczków i kółeczek po prostu za mną chodzi*. Zaś kobaltowa to próba uzyskania płaskiej formy z rysunkiem podzielnym przez cztery, a nie przez sześć - zadziwiająco trudne...



*Znalazłam: autorką wzoru jest Jon Yusoff.

środa, 29 grudnia 2010

Makagigi? Motyw #11

Znacie takie ciasteczka z makiem? Bo właśnie z nimi skojarzyły mi się te małe motywy frywolne. Nigdy takich ciasteczek nie jadłam (ani nie robiłam), ale ponieważ uwielbiam czytać książki kucharskie i oglądać zamieszczone w nich ilustracje, mam i takie niebezpośrednie "wspomnienia".