Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 lipca 2014

Czym nakarmić króliczka?

Marchewkami, oczywiście, króliczka można karmić, więc kiedy szyłam dżinsowego zajęczaka z rodziny zającowatych (według wzoru Lil Blue Boo) myślałam intensywnie skąd wziąć odpowiednie dla niego marchewki. Ponieważ to wcale nie było takie proste, dałam królikowi najpierw kawałek filcowej marchewki na przekąskę. I żeby, mimo głodu, mógł jednak "trzymać fason" dodałam ogonek. A potem mnie olśniło: marchewki faszerowane! "Wyhodowałam" i przyrządziłam szybciutko dwie odmiany: pomarańczowa sauté i złota ze spinkowym nadzieniem :) 
Jak możecie się przekonać, królik w wersji najedzonej prezentuje się nader okazale, mimo niewielkiego wzrostu (24cm): nadrabia miną i rozpiętością uszu (16cm).



sobota, 5 października 2013

Podróż morska, czyli umowne wspomnienie wakacji

I tak to jest - jak oprócz zaległości - ma się jeszcze sklerozę! Notesiki uszyłam, zdjęcia porobiłam, obrobiłam (o ile można tak nazwać docięcie rozmiaru i wklejenie blogowego stempelka), zapisałam i... zapomniałam. 
Zabieram więc Was, drodzy czytelnicy, w spóźnioną podróż morską. Od chłodnych wybrzeży Alaski - gdzie filcowe walonki na pewno się przydadzą, a filcowe notesy pomogą ogrzać dłonie, po wybrzeża południowo-wschodniej Azji - gdzie króluje bambus i nawet bambusowe maty stołowe dostają drugie (okładkowe) życie.


niedziela, 12 maja 2013

Dżentelmen z Szanghaju?

Przetwórstwo w wydaniu notesowym i wariacja na temat szycia prostego-podłużnego. W roli okładki - połówka bambusowej podkładki pod talerz obszyta bawełnianym płótnem.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Sekretnik pierwszy

Aby oczekiwanie na duże recyklaki koszykowe się nie dłużyło pokażę coś innego... Maleńki notesik, w którym kartki (resztki z wcześniejszych notesów) połączyłam z okładką innym rodzajem szycia prostego-podłużnego, ma 5,5 cm długości na 4 cm wysokości i służyć może chyba tylko do zapisywania sekretów lub tajemnych zaklęć :)


środa, 13 lutego 2013

Notes filcowy - warsztatowy

Oto notes pierwszy - prototyp warsztatowy wykonany przeze mnie na grudniowym spotkaniu z Anną Chudzik-Pawlik, która prowadzi kursy szycia notesów w swojej praskiej pracowni. W domu dodałam jeszcze koraliki na zakończeniach sznurków, żeby łatwiej było całość zamykać i otwierać.

środa, 6 lutego 2013

Recyklingowy, ale nowy - notesik plastikowy

Mały notes szyty ściegiem koptyjskim* (tworzącym łańcuszek w miejscach łączenia składek) powstał z wykorzystaniem kartek z "notesowych obciążników" znajdowanych w korespondencji dostarczanej do końca zeszłego roku przez firmy konkurencyjne do Poczty Polskiej. A okładki to fragmenty plastikowej butelki po płynie do prania.


*Notesy, albumy lub książki szyte tym sposobem mają zazwyczaj dwie okładki bez łączącego je grzbietu.

poniedziałek, 4 lutego 2013

Notesy - całkiem nowe, filcowe :)

Nowy Rok - nowa pasja: szycie notesów! Technika nowa, chociaż przymierzałam się do niej już od dawna. Zbierałam notesiki przysyłane w ramach obciążania listów, wyszukiwałam informacje na temat ręcznego szycia książek, czyli bookbindingu, aż w końcu zebrałam się i poszłam na warsztaty zorganizowane przez Wolfann w jej pracowni Manufabricum
Tutaj pokaz zaczynam jednak nie od notesu warsztatowego (bo na jego "obfocenie" ciągle nie mogę znaleźć czasu...), ale od notesów, które zrobiłam w prezencie urodzinowym dla moich Koleżanek z ULRA (Justynko i Kamilko - pozdrawiam :)

wtorek, 3 kwietnia 2012

O, orzeszek...

Szkolne wiklinowe ścieżki dobiegają dla mnie końca: jeszcze tylko praca dyplomowa i już niedługo będę mogła iść własną wiklinową (i nie tylko) dróżką. Trochę się boję tych możliwości... ale tylko troszeczkę :)
Torebka-orzeszek to tzw. forma dowolna, przy której wyszły na jaw - niezbyt skrzętnie ukrywane - moje ciągoty do form typowo użytkowych. No i nieprzeparta chęć poznania sposobów wyplatania jak największej ilości różnych modeli koszyków. Tutaj wykorzystałam dwie opałki (bez górnego pałąka) połączone zawiasem z kręconej witki wiklinowej i z uszami z takiej właśnie witki (pręta wiklinowego). Całość wykończyłam podszewką z grubego bawełnianego płótna, z którego zrobiłam też zapięcie* torebki.


*guzik, to jeden z tzw. chińskich węzłów zaciągnięty w kulkę

środa, 21 marca 2012

Marcowy zając, czyli pędzący królik :)

Nie jestem - co prawda - tą Alicją (ani mniej, ani bardziej, ani nawet żadną inną) i "Matrix" też raczej nie dla mnie, ale od dłuższego czasu podążam wraz z - czasami za, czasami przed - pewnym Królikiem. Choć równie dobrze mógłby być Marcowym Zającem... Dla niego właśnie, a w zasadzie dla nich obu (Kapelusznika jeszcze tu nie mieszajmy), powstał ten biegnący wiosennie breloczek. Lecz muszę się przyznać zupełnie bez bicia, przy popołudniowej herbatce, że poza zaprojektowaniem niniejszego szaraka ograniczyłam się jedynie do ręcznego jego uszycia i wyszycia - użyty filc jest w tym przypadku materiałem fabrycznym (zakupionym lub otrzymanym) i nie nosi żadnych znamion ręcznego wykonania. Absolutnie żadnych. W dodatku jest filcem nie całkiem wełnianym. Och, mam jednak nadzieję, że Wielki Czerep Królowej Kier nie wpadnie na to, żeby mnie za to ukarać! W końcu sam projekt jest mój, mój własny, autorski! Chociaż to, to akurat Kapelusznikowi nigdy nie pomogło...
Pędzę więc dalej, zygzakiem, zygzakiem...