Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tkactwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tkactwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 czerwca 2012

Krótko po przerwie - dyplom

Dyplom obroniony, egzaminy końcowe już za mną, dwuletni kurs instruktorski ukończony! 
Na zdjęciach moja praca praktyczna - karkołomne połączenie w jeden duży obiekt* tkaniny z fakturą, paneli wiklinowych i koronki frywolitkowej. Pomysł na ów tryptyk przyszedł mi do głowy rok temu i wydawał mi się wtedy idealnym rozwiązaniem. Jednak im bardziej zaawansowane były prace, tym bardziej obawiałam się efektu końcowego. Ale odwrotu nie było - nie przewidziałam innej możliwości zaprezentowania wszystkich elementów, jak po zamontowaniu we wspólnych ramach**. A prace montażowe trwały do późnych godzin nocnych... Tu chcę podziękować Koleżankom i Kolegom, którzy w tych działaniach pomagali i wspierali dobrym słowem! Na ich cześć okrzyk należy wznieść: hip-hip hurra, niech żyją absolwenci ULRA!
Na szczęście, całość została przyjęta przez opiekunów merytorycznych i komisję egzaminacyjną. Praca teoretyczna (diagnoza środowiska lokalnego i projekt społeczno-kulturalny) także została obroniona.
* Wymiary całkowite złożonego obiektu to 160cm długości i 120cm wysokości.
**Ramy te wykonali pan Edwin z synem - stolarze z Nagórzan!

niedziela, 27 maja 2012

Opowieść z Dzikiego Wschodu (cz.2) - krajka

Oto wełniana krajka, która powstała na szkolnych warsztatach* tkania na tabliczkach. Jej wzór jest wynikiem konsekwentnie powtarzanej pomyłki - według mojego projektu miał bowiem przedstawiać romby :) Sam wzór i układ kolorów można zaprojektować i jest to tak przyjemne, jak późniejsze tkanie. Gorąco polecam! 
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tej technice, to odsyłam do postu na blogu Dorartthei, lub własnych poszukiwań internetowych pod hasłami: tablet lub card weaving. Ja na razie wracam do kończenia prac dyplomowych. To jeszcze potrwa, niedługo, ale jednak...
Wybaczcie jakość zdjęcia po lewej - jest zrobione aparatem telefonu...

*ULRA w Woli Sękowej k/Sanoka

sobota, 26 maja 2012

Opowieść z Dzikiego Wschodu (cz.1) - tabliczki do tkania (Tablet Weaving)

Jak tak patrzę na kilka ostatnich postów, to wychodzi mi na to, że pokazuję w nich same szkolne prace. Tym razem też nie będzie inaczej, bo oto przed Wami dębowe tabliczki do tkania! Wykonane w ramach zajęć z form użytkowych: obrabiane dłutem, szlifierką, wiertarką i papierem ściernym. A potem wykończone farbami akrylowymi i poliakrylowym lakierem. I pewnie nie będą to ostatnie tabliczki, jakie zrobiłam, bo już mi się marzy zestaw większy niż tych 10 sztuk i wykonany ze sklejki o możliwie najmniejszej grubości... Marzy mi się, bo widziałam jakie to daje możliwości. O, na przykład, tutaj. Ale to dopiero w wakacje :)
W następnym poście pokażę efekty mojej pracy z tabliczkami.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Pirate chest

No, tak... Chyba znowu marzą mi się podróże w jakieś cieplejsze rejony - tam, gdzie na plaży znaleźć można zagubiony skarb piratów. Gdzie perły nie są z filcu, piasek ma inną fakturę niż tkackie pętelki, a skrzynia (przynajmniej) podwójne dno i krawędzie wzmocnione okuciami niekoniecznie na podkładzie z sizalu. A morze... A morze nie sunie do brzegu splotami sumaku :)
Marzenia, marzeniami, a na tę zimową porę musi mi wystarczyć moja szkolna tkanina z fakturą...

poniedziałek, 19 września 2011

Jednak jeszcze nie Mongolia

"Bat Oczir zniżył głowę jeszcze bardziej i ujrzał, że to, co brał za jednolicie tkane, barwne tło, w rzeczywistości jest misternym haftem. Pośród plecionki najcieńszych nitek rysowały się postacie ludzi, zwierząt i roślin. Pełno ich było wszędzie i nieskończonym tłumem zapełniały całą powierzchnię Makaty."
[Kuczyński M. Gwiazdy suchego stepu, s. 37; Warszawa 1982]

Oj, chciałabym, żeby mój gobelin był tak misterny, jak Makata z powieści Macieja Kuczyńskiego! Niestety, jeszcze nie tym (pierwszym) razem... Bo chociaż żyje on własnym życiem - zależnie od oświetlenia - to nie jest tak idealnie utkany: brzegi ma nierówne i w okolicy słoneczka trochę faluje. Może z gorąca - jak powietrze nad rozgrzanym stepem - ale jednak tutaj to efekt niepożądany :)

A teraz czas na rozwiązanie zagadki mechatej kulki. Pytanie okazało się podstępne, bo kulka to nie początek, a raczej dokończenie gobelinowej przygody - jest sfilcowana z wełny wyskubanej z końcówek włókien wystających po lewej strony tkaniny*. Ten cały "kolorobraz" w jednej kulce był zapowiedzią pokazania gobelinu.

*te końcówki nie mogą byś dłuższe niż 2,5cm, więc zbyt długie się odskubuje (a nie obcina), żeby lepiej przylegały do tkaniny

wtorek, 22 marca 2011

Drzewko

Wyrosło mi, niewielkie*. Pielęgnowałam je na ramie, aż zaczęło się pojawiać na tkanym tle: wiązałam najpierw zwarty pień, a potem konary i - z uporem poprawianą - "dłużej-włosą" koronę. Zamknęłam wszystko od góry klamrą brązowej bordiury. Na koniec przystrzygłam pień i gałęzie, resztę pozostawiając nieuczesaną, abym mogła zanurzyć w niej dłoń... I już mam moje prywatne, ciepłe drzewko, które nawet zimą nie zgubi liści :)
*Całość - łączeni z frędzlami - ma wymiary 18,5 x 32 cm.

wtorek, 16 listopada 2010

"Korzenne miasteczko" - kilim

"Rynek był pusty i żółty od żaru, wymieciony z kurzu gorącymi wiatrami, jak biblijna pustynia. (...) Stare domy, polerowane wiatrami wielu dni, zabarwiały się refleksami wielkiej atmosfery, echami, wspomnieniami barw, rozproszonymi w głębi kolorowej pogody. Zdawało się, że całe generacje dni letnich (jak cierpliwi sztukatorzy, obijający stare fasady z pleśni tynku) obtłukiwały kłamliwą glazurę, wydobywając z dnia na dzień wyraźniej prawdziwe oblicze domów, fizjonomię losu i życia, które formowało je od wewnątrz. Teraz okna, oślepione blaskiem pustego placu, spały: balkony wyznawały niebu swą pustkę; otwarte sienie pachniały chłodem i winem."
[Schulz B. Sklepy cynamonowe, s. 6-7; Kraków 1957]

A teraz wyobraźcie sobie, jak wyglądałoby to miasteczko nocą lub w bardzo pochmurny dzień:

Nagle ożywają uśpione wcześniej okna. Światło zaczyna przez nie wypływać z wnętrza domów - zastępując, rozpłaszczającą wszystko, powierzchowną jasność słoneczną.