Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papercraft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papercraft. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 lutego 2018

Rok zatoczył pełne koło... i jeszcze trochę

Dawno, dawno temu, w całkiem nieodległej galaktyce blogosfery, był sobie pewien blog. W swoich najlepszych latach - dość aktywny. A potem autorce przestało się chcieć robić zdjęcia :)

Ponieważ jednak - w słusznej sprawie upcyklingu - zostałam poproszona o zaprezentowanie jednej z moich prac i zrobiłam jej zdjęcia, to tutaj korzystam z okazji, że je już mam i też się chwalę: wiankiem z torebek po zaparzonej herbacie. 
Torebki zbierały się długo, a schnąc budziły zdziwienie. Potem zostały opróżnione z fusów, rozłożone na płasko i czekały na konkretny pomysł, co z nimi zrobić. Kiedy dostałam poprzepalaną siatkę (chroniącą przed pryskaniem tłuszczu przy smażeniu) na metalowej obręczy już wiedziałam, że to był ten brakujący element: resztki siatki usunęłam, obręcz oczyściłam i powiązałam na niej bardzo dużo herbacianych cienkich, ale wytrzymałych papierków. I tak powstał wianek, który może być całoroczną ozdobą, bo pasuje i do zimowej scenerii Bożego Narodzenia, i do letnich aranżacji.


wtorek, 13 grudnia 2016

Twist it! Czyli mały upcyklingowy przekręt ;)

Kiedy stłucze się ulubiony, wielki słój do robienia nalewek, to trzeba to sobie jakoś zadośćuczynić. Oprócz wspomnień została mi po słoju jedynie zakrętka i to ona stała się bazą "pamiątkowego" shadowbox'a o średnicy 10cm: pryśnięta - wewnątrz i z wierzchu - czarnym lakierem w spreju, wyłożona kawałkiem jutowej tkaniny i wypełniona papierowymi quillingowymi różyczkami, gałązką sztucznych borówek z jakiegoś starego bukietu i polakierowaną odbitką motywującego stempla Finnabair. Po podklejeniu okrągłym kawałkiem folii magnetycznej ta upcyklingowa ramka zmieniła się w olbrzymi magnes na lodówkę.

wtorek, 19 stycznia 2016

Radość "upcyklisty" 2, czyli: dlaczego kocham markety budowlane

W każdym markecie budowlanym znajduje się - mój ulubiony - dział metalowy. Kiedy tam wchodzę zazwyczaj, niestety, natykam się na pracownika obsługi, który pytaniem "czy mogę w czymś pomóc?" próbuje zepsuć mi radość szperania i odkrywania nowych zastosowań dla znalezionych tam skarbów. Pytanie to tym bardziej mi przeszkadza, że nie jest kierowane do wszystkich osób odwiedzających ów dział, a tylko do kobiet, które przecież absolutnie nie mogą wiedzieć, czego szukają na tym dziale... Cóż, ja szukam tam inspiracji lub uzupełnienia pomysłów czekających na realizację, a moja wyobraźnia pędzi galopem w kierunkach, których żaden pracownik działu metalowego przewidzieć nie może. 
Po jednej z takich wizyt dokończona została upcyklingowa taca, bo znalazłam małe (sprzedawane oddzielnie) obejmy będące elementem zasuwy trzpieniowej. Mnie, wraz ze śrubami i wspominanymi wcześniej nakrętkami kołpakowymi, posłużyły jako mocowanie liny skręconej z papierowego sznurka. W ten sposób powstały uchwyty tacy i mini-nóżki od spodu. Zapas tych drobnych elementów mam - tak na wypadek kolejnego pomysłu ;)


piątek, 18 grudnia 2015

Radość "upcyklisty"

Lubię, kiedy przesyłki przychodzą dobrze opakowane: są w porządnych pudłach, z kilkuwarstwowej tektury falistej, a jako wypełnienie - zamiast zwyczajowej folii bąbelkowej - zawierają pognieciony papier pakowy. Wtedy mam przetwórczy raj... Bo z takiego pudła mogę zrobić "COŚ" (albo nawet dwa "cosie"). Wystarczy je skleić w zamknięty prostopadłościan - po to, żeby wygodnie odciąć nożykiem jeden bok z niewielkim zapasem (z niego zrobię tacę). Pozostałą część okleić papierem, który był "w zestawie" i polakierować, aby zabezpieczyć powierzchnię. Po bokach, z pomocą wiertarki na korbkę, wywiercić otworki i zamocować uchwyty. I już, koniec - skrzynia gotowa, błyska do nas srebrnymi oczkami nakrętek kołpakowych... Jak znalazł na te świąteczne porządki :)

czwartek, 10 września 2015

Alterowanie to wyzwanie :)

Papeteria - powstała z przerobionej zwykłej okładki z klipem, której to warstwa wierzchnia z foliowanego papieru zupełnie nie przypadła mi do gustu. Okładkę odarłam z oryginalnego pokrycia i okleiłam ją lnianym płótnem dodając wewnątrz kieszonkę na koperty (tu wykonane ze starego pożółkłego papieru) i pióro. Z wierzchu całość ozdobiłam skrawkiem torebki po prezencie, żaglowcem z opakowania herbaty, listkiem z resztek sztucznego bukietu, "drzewną" zawieszką (chyba z jakiegoś wina?) zamocowaną okrągłym kawałkiem ostemplowanego t-shirta i dodałam dwa t-shirtowe kółeczka pokryte dla wypukłości Mod Podge Dimensional Magic. Zamontowany ćwiekiem płaski koralik z masy perłowej to fragment zdemontowanego naszyjnika, a metalowy "dinks" i dżinsowy nit pochodzą z zapasu tzw. przydasiów. Łańcuszek kulkowy zamocowany na grzbiecie okładki jest pozostałością jakiejś ubraniowej metki. I tylko metalowe oczko i ćwieki są tu nowe. Nawet kartki to stary papier śniadaniowy, który zaskakująco dobrze przyjmuje atrament...
Napis to odbity na kremowożółtym kartoniku stempel z kolekcji Finnabair.




Pracę tę zgłaszam na wyzwanie na blogu Retro Kraft Shopu

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Wspomnienia w kolorze cappuccino i cafe latte

Po długiej przerwie wena wraca powoli i to od przewrotnej strony art-recyklingu. Z wakacyjnej podróży przywiozłam trzy papierowe kubki z orlenowskiego Stop Cafe i to z nich powstał ten junk journal. Przydały się jeszcze inne śmieciowo-sentymentalne pozostałości: skrawek brązowego t-shirta, kawałek okładki bloku rysunkowego, resztki dwóch torebek po prezentach i trochę sznurka (ten materiał - wyjątkowo - wcześniej nieużywany) oraz klej introligatorski i tusze do postarzania i nanoszenia wzorów przez maski z Latarni Morskiej. A, i jeszcze odrobina żywicy* do uwypuklenia ozdób na grzbiecie...







*Mod Podge Dimensional Magic (Plaid)

czwartek, 16 kwietnia 2015

Czym skorupka...

Czym skorupka jajka może się stać, gdy pomysły przesiąknięte ideą upcyklingu? W połączeniu z rolką po taśmie klejącej, resztkami tekturki i szarego papieru, przy pomocy kleju, farby akrylowej i lakieru - skorupka może się stać ozdobą puzderka.