Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fimo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fimo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 września 2011

Ostatnie sowy lata

Makramy letnie, ale już w kolorach jesieni. Koraliki, których użyłam do wyplecenia małych sówek, pochodzą z urlopowego odzysku, czyli z zakupionych nad morzem bransoletek. Zakupionych oczywiście w celu natychmiastowego zdemontowania :)
Duża sowa ma oczy i dziób z własnoręcznie przeze mnie ulepionych fimo-wych "paciorków".


czwartek, 11 sierpnia 2011

Milka

Niedaleko na wschód się przemieściłam (wirtualnie oczywiście), bo tylko do Szwajcarii, gdzie urodził się w 1797 roku Philippe Suchard - twórca marki "Milka". Tę czekoladę i jej charakterystyczne opakowanie z fioletową krową znają chyba wszyscy: nie jest ona może najbardziej ekskluzywna, ale jej mleczno-kakaowy* smak potrafi uwieść wielu. Ja ostatnio wolę bardziej wytrawną czekoladę z dodatkiem skórki pomarańczowej, ale to już zupełnie inna historia, w zupełnie innym kolorze...

* Stąd i nazwa: Milch + Kakao

poniedziałek, 4 lipca 2011

Klucz do wakacji

Wakacje się zaczęły! Chociaż nadal się uczę, to dawno przestałam być w wieku szkolnym i wakacje nie zaczynają się dla mnie od ostatniego dzwonka, lecz od początku lipca. To moment, kiedy mam już sprecyzowane plany wyjazdowe i wiem, co - oprócz wakacyjnego niezbędnika - spakuję do plecaka. I że zobaczę fale bijące o brzeg, a któregoś wieczoru w górach zagra dla mnie wiatr... Może to mało "odkrywcze", ale lubię miejsca, które znam. Powracanie do nich to dla mnie klucz do dobrych wakacji :)

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Nowy nalot sów

Noc świętojańska minęła i przyleciały nowe sowy makramowe. Czy to nie dziwne, że początek lata zwiastuje już jesień? Dni będą coraz krótsze i więcej czasu zostanie na nocne polowania na sny - te zrywające się teraz bijącym sercem i przerażonymi ślepkami, mysim szelestem w usychającej już trawie...

niedziela, 5 czerwca 2011

Letnia sowa makramowa

Zaczęło się: jeszcze nie to kalendarzowe, ale to zapowiadane "kolorowe lato". Już nie tylko turkusowe, ale i w innych żywych kolorach - przyleciało wieczorem z cichym łopotem sowich skrzydeł i zawisło u szyi wciąż uczepione małej gałązki. I tak zastygło w woskowanym sznurku wpatrzone w noc oczami ulepionymi z fimo. Na szczęście ten gatunek nie prowadzi wyłącznie nocnego życia i sprawdza się na miejskich wyprawach safari na pustynnym tle płóciennej sukienki. Takie sowie zwiastuny lata można "wyhodować" korzystając z internetowego podręcznika.

czwartek, 26 maja 2011

Idzie lato turkusowe... Motyw #15

Jego pierwszym zwiastunem był filcowy kwiat, teraz kolej na frywolitkową bransoletkę z koralikami z termoutwardzalnej masy. Koraliki mają taką oto historię: dawno, dawno temu obejrzałam na kanale Discovery* film o wyrabianiu z gorącej cukrowej masy kolorowych cukierków z napisami i wzorkami. Potem natknęłam się na podobnie formowane koraliki fimo (m. in. na forum Craftladies) i zamarzyłam, że kiedyś sama takie ulepię. W końcu kupiłam fimo, zaopatrzyłam się w kawałek pleksi, okładkę od płyty CD, żyletkę i pełna zapału zabrałam się do pracy... No i te koraliki, które tu widać, są jak na razie pierwszymi i ostatnimi, jakie zrobiłam , bo na tyle starczyło mi tego zapału. I nawet przeprowadziły się ze mną w postaci niewypieczonych ruloników. Potem leżały dwa lata w lodówce, aż w końcu doczekały się na wypiek. Może nie są idealne, widać na nich ślady palców i mają nierówne brzegi, ale jestem zadowolona, że zrobiłam je sama :) I że do końca...

*W serii dokumentów "Jak to jest zrobione?"