Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładki/bookmarks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładki/bookmarks. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 listopada 2016

Miniatura, czyli niedokończona serwetka

Na początku lata, a dokładnie 2 lipca, odwiedziłam warszawskie Muzeum Domków dla Lalek. Wizyta była przemiłym oderwaniem się od skwaru i gwaru miasta, i okazją do wypatrywania ciekawostek w miniaturowych rozmiarach. Na przykład na maleńkiej poczcie:
Zachęcona takimi widokami i rekomendacją pani kustosz kupiłam książkę Miniaturzystka Jessie Burton*. A zaraz potem "zaczął za mną chodzić" wzór pewnej prostokątnej serwetki, którą widziałam na blogu Diane. Ale dopiero, kiedy zobaczyłam wersję kolorystyczną w wykonaniu Fox, stwierdziłam, że muszą mieć podobną już, teraz, natychmiast! Wyciągnąwszy z zapasów turkusowo-błękitny kordonek przystąpiłam do pracy niezwłocznie. Jednak niecierpliwie wiążąc frywolitkowe słupki robiłam zbyt małe pikotki, więc moja robótka zaczęła stawać dęba... Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy - ludowe przysłowie okazało się nad wyraz prawdziwe. Cóż było robić: pracę zaczęłam od nowa, a z niedokończonej serwetki powstała zakładka, która idealnie pasuje do okładki Miniaturzystki. Czyli: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, jak mówi inne porzekadło :)
*Jeszcze jej nie czytałam, więc nie odpowiem na pytania o treść :)

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Bibliofilska bransoletka

Żadna miłośniczka książek nie zna dnia ani godziny, kiedy może się natknąć na wymarzoną książkę, którą należy natychmiast kupić i zacząć czytać. Ale każda z nich może być przygotowana na taką chwilę z bransoletką z lnianego kordonka w naturalnym kolorze, która będzie też z dumą pełnić funkcję zakładki :)


wtorek, 28 października 2014

Kiedy czerwień spotyka indygo

Notes i zakładka powstały jeszcze w wakacje, kiedy czerwień spotyka się z kolorem niebieskim tak często, jak maliny z jagodami w deserze z bitą śmietaną. Są też tych barw wspólne podróże mniej leśne, a raczej morskie w stylizacjach plażowych czy marynistycznych. Albo jeszcze dalsze i starsze wędrówki po świecie kolorów od Indii po Nowy Świat...
Ten akurat zestaw zaczął swoją przygodę od szukania przeze mnie mniej oczywistego połączenia niż roboczy dżins szyty pomarańczową lub żółtą nicią. Chciałam jakoś dopasować do siebie delikatne koronki i denimową okładkę i to zestawienie kolorystyczne przyszło mi wtedy na myśl, ale czy stało się to przez owocowe skojarzenia czy też marzenie o dalekich wyprawach, tego już nie pamiętam...

piątek, 22 sierpnia 2014

"Czarna magia" w odcieniach blue, czyli książkowa biżuteria

Z "Black magic" Mary Konior wybrałam się tym razem na wakacyjne wojaże. Wzór jest bardzo miły do wiązania, ponieważ do jego wykonania potrzeba tylko jednego czółenka i kłębka. A przy rozmiarze mojego drewnianego narzędzia frywolitkowego (6,7x2x1cm) wystarczyło jednokrotne nawinięcie błękitnych nici i dowiązanie do niebieskiego kłębka. Pozwoliłam sobie jednak nieco odejść od oryginału i nie zrobiłam zewnętrznych ozdobnych pikotków, a całość uzupełniłam warkoczykowym wiązaniem, które umożliwia zamianę zakładki w letnią bransoletkę.
Tutaj - w scenerii Fortu Anioła w Świnoujściu - prezentuje się na zdjęciach Michała Sitarskiego.

poniedziałek, 11 lutego 2013

wtorek, 5 lutego 2013

Zielone marzenia

Tak, wiem, że jeszcze niedawno chciałam zimę, ale ponieważ nie ma tej prawdziwej (przynajmniej tam, gdzie mieszkam), to ja poproszę wiosnę: zieloną, umiarkowanie ciepłą i żeby można było puszczać latawce! Przedwiośnie sobie darujmy: tej połowicznej pory roku nie lubię ani w lekturze, ani w naturze.

W ramach zaklinania wiosny zakładka-latawiec powstała z niedokończonej frywolitkowej choinki :)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Tam i z powrotem

Czyli zakładka dwuogoniasta z "resztkowej" serii: do zakładania dzieł Tolkiena, które wszak czytać można tam i z powrotem, i na okrągło. A na karuzelę dwa kucyki jak znalazł :)

sobota, 1 grudnia 2012

Ozimina

Ta zakładka okazała się na tyle mroczna, że nawet zdjęcia wyszły trochę niewyraźne. Jest jednak dla niej jeszcze odrobina zielonej nadziei: coś tam kiełkuje :) Może zdąży przed pierwszym śniegiem...

piątek, 30 listopada 2012

Macierzanka

Ciąg dalszy zakładkowego szaleństwa, czyli sposobu na wykorzystanie resztek nici z różnych prac. Oczywiście zawsze trzeba dodać coś z kłębka dla uporządkowania kompozycji, ale znikają te małe zwariowane pozostałości innych tworów...

czwartek, 29 listopada 2012

Ogród różany

Zakładkowy przerywnik w pokazywaniu koralikowych żmijek: według zmodyfikowanego wzoru na koronkę brzegową "Empress" z książki The Tatter's Treasure Chest (str. 72). Jak z bajki o śpiącej królewnie...

poniedziałek, 19 listopada 2012

Konieczność

Co jakiś czas przychodzi moment, że trzeba zrobić porządek we frywolitkowym warsztaciku: odwinąć resztki nici z czółenek i zobaczyć, ile takich resztek się uzbierało, a potem spróbować je wykorzystać. Ja robię wtedy zakładki. Była już seria zakładkowych Kłosów, teraz "resztówki" bez skojarzeń zbożowych :)

sobota, 17 listopada 2012

Lubię czytać...

I chyba właśnie dlatego lubię też zakładki: lubię ich używać i lubię je tworzyć. Lubię się nimi bawić, kiedy czytam w autobusie. Lubię wiedzieć, że są bezpieczne nawet kiedy czytam w wannie. Lubię moje zakładki :)





Ta powstała według wzoru Jon Yusoff "Bookmark with overlapping chains"

niedziela, 18 grudnia 2011

Kwiatek konkursowy

Odważyłam się i o tym napiszę, chociaż nie ma się czym chwalić :)
Odważyłam się i wysłałam tę zakładkę na konkurs "Pamiątka FOLKnOWA", gdzie chodziło o zaprojektowanie regionalnej pamiątki inspirowanej ludowymi motywami kwiatowymi związanymi z folklorem Małopolski. Wyniki ogłoszono (i tu nie mam się czym chwalić), wygrali lepsi - choć nie wszyscy zainspirowani motywami kwiatowymi, a raczej strojem ludowym w ogóle - projektanci. Gratulacje dla nagrodzonych i dla pomysłodawców projektu, bo każda promocja polskiego rękodzieła warta jest zachodu! A ja się cieszę, że mogłam wziąć udział :D

piątek, 23 września 2011

Grubociosany filigran

Zainspirowana wczorajszym spotkaniem z koleżankami postanowiłam wypróbować - jako materiał do supłania frywolitek - bawełniane sznurki . Ze starych "pudełkowych" zapasów wyszperałam trzy wersje kolorystyczne (białą, szarą i czarną), ale sprawdziła się tylko jedna. Szara i czarna są nierówne, co bardzo utrudnia zaciąganie kółeczek. A już miałam pomysł na wykorzystanie tych dość twardych włókien do tworzenia większych form koronkowych... Nic straconego (poza czasem): po weekendzie udaję się na sznurkowe polowanie!
Inna sprawa, że przydało by się też większe, dużo większe czółenko :)

środa, 21 września 2011

Wyzwanie zakończone: Motyw #25

W zeszłym roku podjęłam wyzwanie! Wpisałam się w poczet uczestników projektu "25 Motif Challenge" i zaczęłam prezentację prac od wyfrywolitkowanego wówczas serca według schematu pochodzącego ze strony Iris Niebach. Ostatnio policzyłam drobiazgi wykonane w ramach wyzwania i okazało się, że ta właśnie zakładka jest ostatnim, 25-tym motywem. A żeby było ciekawiej, to wzór* również jest autorstwa Madame Iris :)
Taka mała klamra...


*Wzór "Rita" z książeczki Fantasia 3