Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 czerwca 2012

Krótko po przerwie - dyplom

Dyplom obroniony, egzaminy końcowe już za mną, dwuletni kurs instruktorski ukończony! 
Na zdjęciach moja praca praktyczna - karkołomne połączenie w jeden duży obiekt* tkaniny z fakturą, paneli wiklinowych i koronki frywolitkowej. Pomysł na ów tryptyk przyszedł mi do głowy rok temu i wydawał mi się wtedy idealnym rozwiązaniem. Jednak im bardziej zaawansowane były prace, tym bardziej obawiałam się efektu końcowego. Ale odwrotu nie było - nie przewidziałam innej możliwości zaprezentowania wszystkich elementów, jak po zamontowaniu we wspólnych ramach**. A prace montażowe trwały do późnych godzin nocnych... Tu chcę podziękować Koleżankom i Kolegom, którzy w tych działaniach pomagali i wspierali dobrym słowem! Na ich cześć okrzyk należy wznieść: hip-hip hurra, niech żyją absolwenci ULRA!
Na szczęście, całość została przyjęta przez opiekunów merytorycznych i komisję egzaminacyjną. Praca teoretyczna (diagnoza środowiska lokalnego i projekt społeczno-kulturalny) także została obroniona.
* Wymiary całkowite złożonego obiektu to 160cm długości i 120cm wysokości.
**Ramy te wykonali pan Edwin z synem - stolarze z Nagórzan!

wtorek, 3 kwietnia 2012

O, orzeszek...

Szkolne wiklinowe ścieżki dobiegają dla mnie końca: jeszcze tylko praca dyplomowa i już niedługo będę mogła iść własną wiklinową (i nie tylko) dróżką. Trochę się boję tych możliwości... ale tylko troszeczkę :)
Torebka-orzeszek to tzw. forma dowolna, przy której wyszły na jaw - niezbyt skrzętnie ukrywane - moje ciągoty do form typowo użytkowych. No i nieprzeparta chęć poznania sposobów wyplatania jak największej ilości różnych modeli koszyków. Tutaj wykorzystałam dwie opałki (bez górnego pałąka) połączone zawiasem z kręconej witki wiklinowej i z uszami z takiej właśnie witki (pręta wiklinowego). Całość wykończyłam podszewką z grubego bawełnianego płótna, z którego zrobiłam też zapięcie* torebki.


*guzik, to jeden z tzw. chińskich węzłów zaciągnięty w kulkę

poniedziałek, 31 października 2011

Łucznictwo

Na wiklinowe ścieżki wkroczył "łucznik". Bo czyż nie z arkadami kojarzyć się może splot ścianek w tym typie koszyka zwanym tacką ażurową? Wyplata się całość szybko. Na tyle szybko, że ręce zdążą się tylko rozgrzać, a praca jest już skończona. I trzeba zrobić kolejne - chociażby tylko małe - "łucznicze" ćwiczenie, żeby nie zostawiać dłoni z tym szczególnym rodzajem niedosytu... A ponieważ wszystko, co małe (nawet jeśli nieco koślawe...) jest urokliwe, to dwa maleństwa znalazły się w dobrych rękach zanim zrobiłam im zdjęcia :)

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Koszykówka

Wiklinowe ścieżki robią się coraz szersze... Oto trzy koszyczki: okrągły z pałąkiem i mały owalny (ze zwykłym zakończeniem) oraz większy owalny z "okienkami" (i zakończeniem warkoczowym). Zrobione z wikliny przygotowanej wcześniej do wyplatania i namoczonej w celu uelastycznienia. Ale można pleść też z witek innych niż wiklinowe, także nieokorowanych świeżych - w zasadzie każdych, które dają się owinąć na dłoni i nie łamią się*. Polecam, ale uwaga: to wciąga!



*Na forum winiarzy można znaleźć ciekawy kurs wyplotu kosza na szklany balon.

poniedziałek, 28 marca 2011

Na wiklinowych ścieżkach

Te miniaturki* to moje pierwsze plecionkarskie kroki - nie licząc pełnowymiarowego denka do koszyczka - i już nie mogę doczekać się ciągu dalszego. Na temat wikliny, czyli wierzby (w plecionkarstwie jest wykorzystywanych kilka jej gatunków), można znaleźć różnorodne informacje. Samo wikliniarstwo jest od tak dawna obecne w ludzkiej kulturze, że obrosło w legendy, przesądy, zwyczaje i powiedzonka (np. "pleść trzy-po-trzy"). Stało się także podstawą tkactwa. Widzicie osnowę i wątek, prawda?

*Większa ma 6,5 cm, mniejsza 6 cm średnicy.