wtorek, 28 października 2014

Kiedy czerwień spotyka indygo

Notes i zakładka powstały jeszcze w wakacje, kiedy czerwień spotyka się z kolorem niebieskim tak często, jak maliny z jagodami w deserze z bitą śmietaną. Są też tych barw wspólne podróże mniej leśne, a raczej morskie w stylizacjach plażowych czy marynistycznych. Albo jeszcze dalsze i starsze wędrówki po świecie kolorów od Indii po Nowy Świat...
Ten akurat zestaw zaczął swoją przygodę od szukania przeze mnie mniej oczywistego połączenia niż roboczy dżins szyty pomarańczową lub żółtą nicią. Chciałam jakoś dopasować do siebie delikatne koronki i denimową okładkę i to zestawienie kolorystyczne przyszło mi wtedy na myśl, ale czy stało się to przez owocowe skojarzenia czy też marzenie o dalekich wyprawach, tego już nie pamiętam...

poniedziałek, 13 października 2014

wtorek, 23 września 2014

Babie lato się skończyło...

Dni są coraz krótsze, a na pewno krótsze od nocy, więc człowiek powinien budzić się wyspany. Nic bardziej mylnego: jesienne poranki robią się coraz dłuższe i dodatkowo wymagają przyniesienia sobie kawy do łóżka - z ciasteczkiem* i dobrą książką. No, ewentualnie może być jakieś czasopismo. Żeby jednak móc tak poleniuchować bez obawy zalania kawą piżamki, poduszki i ulubionej lektury trzeba najpierw zaopatrzyć się w odpowiednią tacę. Ja zrobiłam swoją korzystając z coraz dłuższych wieczorów, tektury, papieru pakowego i wyczytanych już czasopism, a wykończyłam bejcą i lakierem akrylowym.
A małe dynie (Cucurbita L.) spacerują ze mną po mieszkaniu służąc mi za podręczne źródło koloru :)
*albo z domowej roboty batonikiem owsianym (tu przepis)

poniedziałek, 1 września 2014

Żmijka dwudziesta dziewiąta - klasycznie

Delikatna bransoletka w stonowanej kolorystyce - z odrobiną letniego różu przebijającego spod koralików - w sam raz na lekko zachmurzony dzień. Stalowo-szarego spokoju nie zakłóca nawet zapięcie, które wpasowało się idealnie: cicho wciskane, nie podzwania już wakacyjnie. Po perłowej spirali zbliża się jesień...

piątek, 22 sierpnia 2014

"Czarna magia" w odcieniach blue, czyli książkowa biżuteria

Z "Black magic" Mary Konior wybrałam się tym razem na wakacyjne wojaże. Wzór jest bardzo miły do wiązania, ponieważ do jego wykonania potrzeba tylko jednego czółenka i kłębka. A przy rozmiarze mojego drewnianego narzędzia frywolitkowego (6,7x2x1cm) wystarczyło jednokrotne nawinięcie błękitnych nici i dowiązanie do niebieskiego kłębka. Pozwoliłam sobie jednak nieco odejść od oryginału i nie zrobiłam zewnętrznych ozdobnych pikotków, a całość uzupełniłam warkoczykowym wiązaniem, które umożliwia zamianę zakładki w letnią bransoletkę.
Tutaj - w scenerii Fortu Anioła w Świnoujściu - prezentuje się na zdjęciach Michała Sitarskiego.

piątek, 15 sierpnia 2014

Księga Anioła...

Księga... Największa, jaką do tej pory uszyłam (jej 236 stron ma format A4 i jest zebranych w 20 składek zabezpieczonych grubszymi grzbietami) powstała dla przemiłej załogi Fortu Anioła w Świnoujściu. Przednią okładkę z frywolnym skrzydlatym posłańcem* - wszytym w prostokątne zagłębienie - oraz tylną (gładką) wykonałam z dwóch warstw tektury introligatorskiej oklejonej lnianym płótnem. Złotą ramkę i kartony pełniące funkcje wewnętrznych wyklejek (jednocześnie okrywające grzbiety pierwszej i ostatniej składki) pomalowałam złotą farbą akrylową, żeby pasowały do metalowych narożników. Wszystkie elementy zszyłam czarnym woskowanym sznurkiem w dość masywną konstrukcję.
I tak sobie marzę, że kiedyś zobaczę to tomiszcze z zapełnionymi kartami i będę mogła pomyśleć o uszyciu kolejnej anielskiej księgi...










*Anioł ten jest sznurkowym powtórzeniem wzoru, który już raz wywiązłam (a którego autorką jest Sharren Morgan).

środa, 30 lipca 2014

Smocze jajo

Jajo "à la Faberge" powstało z zazdrości, która wezbrała we mnie po obejrzeniu naszyjników na blogu Nuty. W zachwyt wprawiło mnie to, że pokrycie powierzchni szkiełkami nastąpiło z pomocą szydełka, czyli nieobcą mi techniką koralikowego ukośnika, a nie metodą ręcznego szycia. Jednak nadal potrzebowałam odrobiny podpowiedzi, jak zmodyfikować sposób szydełkowania prostej bransoletki, aby osiągnąć pożądany owalny kształt. I tę podpowiedź znalazłam na blogu Katarzyny Żyburtowicz. Dzięki temu mogę zaprezentować to złoto-miodowe smocze jajo :)