
Takie mam skojarzenia z tym szklanym kamykiem, który pochodzenie ma banalne: został zakupiony w Praktikerze, zapakowany wraz z kolegami w plastikowy słoiczek. Ja opakowałam go po swojemu :)
Alchemia rzeczy... Przemiany, przeróbki, przetwory i opowieści o czasie własnoręcznie zaklinanym
Świetnie to wszystko obmyśliłaś :)
OdpowiedzUsuńbardzo mi się podobają sznurkowe frywolitki...
OdpowiedzUsuńWspaniała praca - oryginalna
OdpowiedzUsuńPodziwiam