To frywolne serce wykonałam według wzoru Iris Niebach z nici Aida. Wprowadziłam małą modyfikację i w dolnej części wykonałam dodatkowe kółeczko, aby uzyskać kształt bardziej "zaostrzony". Takie małe serduszka, jak te środkowe, intrygowały mnie odkąd znalazłam wzór sercowej rozetki nr. 8 na stronie "BEETON'S BOOK OF NEEDLEWORK" Isabelli Beeton. Nie mogłam sama rozgryźć, jak się takie serduszka robi, bo na początku mojej frywolitkowej drogi angielskie opisy były dla mnie czarną magią. A i moje poznanie techniki było wówczas na tyle skromne, że sam obrazek niewiele mi mówił. Nareszcie poznałam sercowy sekret i bardzo mnie to cieszy. W końcu trzeba mieć serce do frywolitek, aby zajmować się takim wiązaniem supełków :)
Alchemia rzeczy... Przemiany, przeróbki, przetwory i opowieści o czasie własnoręcznie zaklinanym
niedziela, 20 czerwca 2010
sobota, 19 czerwca 2010
Archiwum frywolne cz. 3: kołnierzyk
Wzór na kołnierzyk pochodzi z okładki książki, o której wcześniej pisałam i oczywiście nie był żadnym wzorem na kołnierzyk, tylko na koronkę brzegową - na przykład do spódnicy. Niestety, jakimś dziwnym trafem, moja koronka robiona według tego wzoru uznała, że ułożenie się po łuku "jak wzór przykazał" jest zupełnie nie w jej stylu i wygięła się w odwrotną stronę. Czym zmusiła mnie do wykonania dodatkowego rzędu, który "wykończył" ją od strony szyi. Opis procesu twórczego wyszedł nieco morderczy, ale sam kołnierzyk jest naprawdę delikatny i absolutnie bezpieczny, a powstał z nici Zefir (firmy Ariadna).
Yo-yo twory: naszyjniki
No i naszło też mnie. Zakupiłam szablony Yo-yo maker (firmy Clover) i się zaczęło. Zaczęło się natychmiast po zakupie pierwszych dwóch rozmiarów form okrągłych, które niemal natychmiast uzupełniłam o jeszcze jeden większy wzornik okrągły i jeden kwiatowy. I wtedy, to już była pełnia szczęścia. Oczywiście najpierw wykonałam całą łączkę luźno rozrzuconych kwiatków i kółeczek, i dopiero potem zabrałam się za łączenie ich w całości, które miały przypominać naszyjniki. W niektórych przypadkach chyba mi się udało :)
sobota, 12 czerwca 2010
Archiwum cz. 2, czyli historii ciąg dalszy
Tym razem serwetka bardzo mała (średnicy 11,5cm) dlatego zasługuje na jedno, ale większe zdjęcie. Słodka tym bardziej, że robiona na opak. Najpierw powstała koronka brzegowa, którą wysupłałam z grubej bawełny (takiej drutowo-sweterkowej): wyszła krótka, bo tylko tyle włóczki dało się nawinąć na czółenko. Koroneczka ta długo czekała, aż wpadnę na pomysł co z taką mięsistą formą zrobić. W wyniku tego "wpadania" połączyłam jej końce a środek tak uzyskanego okręgu wypełniłam dzianinką z kordonka wykonaną szydełkiem.
wtorek, 8 czerwca 2010
Archiwum, czyli moje pierwsze frywolitki cz.1
Wszystko zaczęło się bardzo dawno temu, kiedy wraz z innymi licealistami stałam przed salą gimnastyczną, na której mieliśmy pisać maturę. Jedna z moich koleżanek miała wtedy na sobie białą galową bluzkę z rękawami wykończonymi koronką frywolitkową i fascynacja tą koronką okazała się dużo silniejsza od stresującej sytuacji oczekiwania. Przypomniałam sobie wówczas, że z któregoś wakacyjnego wyjazdu do Bułgarii przywiozłam książkę o robótkach i że był tam fragment o frywolitkach. Niestety - szesnaście lat temu - niedostępność czółenek i brak bardziej rozbudowanej informacji na temat wiązania supełków spowodowały, że moje początki "frywolne" datują się na okres zdecydowanie późniejszy. Tak naprawdę moja pierwsza frywolitkowa praca powstała dopiero półtora roku temu, co poprzedził zakup czółenek Clover i Pony oraz odpowiedniej książkowej pomocy naukowej (Koronka frywolitkowa Hana Horakova, tłum: Elżbieta Kaczmarska; wyd. RM). Przeszukałam moją domową biblioteczkę czasopism robótkowych i w którejś "Annie" znalazłam serwetkę, która mnie zaciekawiła. No, nie cała, tylko jej środek. Bo wszystko zielone na zewnątrz od kremowego okrążenia, to moja radosna twórczość własna :)
I oczywiście: ciąg dalszy nastąpi.
niedziela, 6 czerwca 2010
Nowe zakładki
Zakładki są formą powracającą z nowymi kolorami kordonków i z sentymentu do pewnych wzorów. Ale także z powodu wciąż nowych inspiracji znajdowanych na stronach innych bloggerek.
I tak na przykład możecie zobaczyć poniżej dwie zakładeczki według nieco zmodyfikowanego wzoru Julie Patterson:
I tak na przykład możecie zobaczyć poniżej dwie zakładeczki według nieco zmodyfikowanego wzoru Julie Patterson:
W fioletowych tonacjach zakładka, którą zobaczyłam na blogu Fox:
A na koniec klasyczna w kolorze kremowa zakładeczka, w której wykorzystałam wzór koronki brzegowej autorstwa Jon Yusoff:
czwartek, 3 czerwca 2010
Zegar
"Miałam farmę w Afryce..." Nie, to nie ja.
Miałam zegar z kotem na blogu, z kotem Toulouse-Lautreca. Strona, z której go tu zwabiłam jest czasowo niedostępna. Myślę jednak, że ta czasowość rozciągnie się na całą wieczność, więc zwabiłam tu nowy zegar analogowy. Nie ma tego charakteru, ale lepszego nie znalazłam. Cóż, dla porównania wrzucam wspomnienie Chat Noir:
Miałam zegar z kotem na blogu, z kotem Toulouse-Lautreca. Strona, z której go tu zwabiłam jest czasowo niedostępna. Myślę jednak, że ta czasowość rozciągnie się na całą wieczność, więc zwabiłam tu nowy zegar analogowy. Nie ma tego charakteru, ale lepszego nie znalazłam. Cóż, dla porównania wrzucam wspomnienie Chat Noir:
Subskrybuj:
Posty (Atom)























