środa, 10 października 2012

28. Sznurkowe opowieści - mgiełka

Czasami poruszam się, jak we mgle... Tak było z koralikami, które dostałam kiedyś od koleżanki: wszystkie mi się podobały, ale większość występowała pojedynczo. Długo nie miałam pomysłu, jak je wykorzystać poza trzymaniem ich w przezroczystym słoiczku i cieszeniem oczu mnóstwem kolorów i form. Aż w końcu mnie olśniło: dlaczego nie miałabym zainspirować się frywolitkowymi pracami Alveaenerle! Tak powstało kilka naszyjników supłanych tym sposobem. Ten jest pierwszy :)

5 komentarzy:

  1. Kolorystyka inna niż oryginał, ale wygląda rewelacyjnie!!!

    Jak tylko zerknęłam na Twoje zdjęcie od razu skojarzyłam. Kiedyś, gdzieś spotkałam w necie foto naszyjnika Alveaenerle i zapisałam sobie, nie znałam jednak autora. Teraz już wiem kto go wymyślił.

    Bardzo mi się podobają obie wersje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Krzysiu!
      Kolorystyka inna, bo to inspiracja, a nie kopia :) Jutro pokażę ogniście kolorowy, ale też inny niż energetyczny naszyjnik jednej z Craftladies (z forum tegoż).

      Pozdrawiam i zapraszam ponownie :)

      Usuń
  2. Parę lat temu zrobiłam taki energetyczny naszyjnik a'la Alveaenerle . Nie mam już zdjęcia. Ale sentyment pozostał :-)

    OdpowiedzUsuń